Co zrobisz gdy Google zakręci kurek?
Przyjmijmy że nastąpi drastyczna zmiana jedynego prawidłowego algorytmu wyszkiwania. Pojawi się kilku młodych geniuszy, którzy stwierdzą że analizując ruch lub konwersje na stronie (choćby dzięki kontroli nad płatnościami online) można uzyskać nowe, czyste SERPy. Wyniki będą o wiele bardziej satysfakcjonujące internautę. Google lub dowolna inna wyszukiwarka która wykupi algorytm, opanuje rynek. Na domiar złego, Ciebie zabraknie na szczycie. Po kilku tygodniach paniki i analizy nowego algorytmu w zamkniętych grupach i na otwartych forach, społeczność SEO pozbiera się i dojdzie do tego samego wniosku, do którego doszła po wprowadzeniu linków jako najważniejszego czynnika sortowania SERPów: pozycjonowanie będzie teraz trwało jeszcze dłużej i będzie jeszcze bardziej kosztowne. A telefon przestał dzwonić.
Brzmi nieprawdopodobnie? Panikę podczas każdego update przerabialiśmy, przerabiamy i będziemy przerabiać. Podczas każdego większego przetasowania wyników, parę osób w lepszym lub gorszym stylu oznajmia, że ma dość codziennego stresu SEO i woli obsługiwać spokojne i przewidywalne kampanie AdWords lub wykopywać równie spokojne i przewidywalne truskawki w krajach Europy północno-zachodniej.
Podczas serii update Jagger (2005) niosących duże przetasowanie w wynikach, padło/przebranżowiło się multum małych zachodnich firm SEO. Mówi się nawet o kilkunastu-kilkudziesięciu (30) procentach firm obecnych na rynku SEO. Przede wszystkim najmniejszych – tych, które nie wytrzymały kapitałowo.
Jeżeli czytasz tego bloga, spodziewam się że spora część Twoich przychodów generowana jest dzięki SEO. Żyjesz z traffiku, którego Google nie zdołało spieniężyć. Porównaj SERP Google i Interii. Wystarczy że spieniężone zostaną 3 pierwsze wyniki, a stracisz połowę zysków z SEO.
O problemie wysokiego ryzyka w SEO rozmawiałem z wieloma doświadczonymi pozycjonerami, konfrontowałem zdanie.
Usłyszałem o kilku (moim zdaniem nieco absurdalnych) rozwiązanich:
- Sprzedać wszystko, kapitał włożyć w giełdę i najbardziej agresywne fundusze i trzymać kciuki
. Pamiętamy o tym że przy stoliku pijemy kawę z milionerami którym się udało, ale nie widzimy przy stoliku kloszardów, których nie stać na kawę. Są to tzw. ofiary korekty.
- Sprzedać wszystko, pojechać na Hawaje i żyć z odsetek na lokacie. Wystarczy wyprodukować “tylko” ok. 4 miliony złotych, aby przy 3% lokacie mieć 4 średnie krajowe. Warto dodać, że za 15 lat dzisiejsze 4 średnie krajowe mogą nie starczyć na opłacenie mieszkania.
- Zainwestować w fabrykę przecieru pomidorowego lub myjnię samochodową, czyli klasyczny biznes. Trudno mi polemizować odnośnie ROI myjni samochodowej, ale brzmi to raczej jak ćwierć miliona utopionych złotych, a nie prosperujący interes.
I innych z sensem, wartych uwagi:
- Sprzedawać firmy które są na etapie wolniejszego rozwoju i inwestować w te, które rozwijają się szybciej. Przyznam, doskonałe (bardzo finansowe) podejście, sprawdza się zwłaszcza gdy nie jesteś przywiązany do tego co robisz.
- Dywersyfikować źródła przychodu, wprowadzając przede wszystkim produkty/usługi komplementarne (hurtowy webdesign, CMS-y, hosting, domeny i całą resztę “standardowej oferty”)
- Poszukiwać takich inwestycji, które przy stosunkowo niewielkim nakładzie inwestycji i finansów dają duży zwrot. Dobrym przykładem może być corazto bardziej popularny import z Azji, z którego nadal drwi większość Polaków (najgłośniej drwią ci, którzy kupują Pendrive’y za 25 złotych, przynosząc w zębach 23 złote prowizji pośrednikowi
).
Moje alternatywne rozwiązanie w najbliższym artykule, w którym udostępnie Ci b. prosty skrypt i napiszę Ci o jednym z najtańszych sposobów zabezpieczenia się przed krachem i zarazem największym błędzie/głupocie, jaką popełniłem na przestrzeni kilku ostatnich lat – jak widać nawet zadufany w sobie człowiek który pozjadał wszystkie rozumy
może się potknąć i sporo stracić, tylko dlatego że nie słuchał mądrzejszych.
Denerwujący licznik odliczający do następnego artykułu został włączony. Tymczasem zachęcam do dyskusji w komentarzach – jak Ty postąpiłbyś, gdyby Google zakręciło kurek?
Wrzesień 25th, 2007 o 3:15 am
Ostatnio wymieniliśmy serwery na nowsze, stoi tu teraz za mną taka szafeczka Compaq, której mimo że jest zupełnie sprawna nie opłaca sie już uruchamiać – pożera chyba więcej prądu niż waży
No i myślę sobie, że kiedy już pożegnamy sie z wielkim G. to założymy przetwórnię złomu komputerowego na rozmaite przedmioty niecodziennego użytku – urny wyborcze z antywirusem, szafy grające mp3, trumny z lcd i takie tam.
Wrzesień 25th, 2007 o 3:39 am
Swego czasu Matt Cutts powiedział że dla dobrych SEO zawsze będzie praca i ja z tymi słowami zgadzam się w 100% !
Wrzesień 26th, 2007 o 5:29 pm
Wytrwają najlepsi, z największymi zasobami (zarówno wiedzy jak i doświadczenia czy zaplecza) miejmy nadzieje że jeszcze długo pociągniemy
Pozdrawiam !
Wrzesień 26th, 2007 o 5:46 pm
Na SEO MOZ juz o Tobie pisza
Paragraf #3
http://www.seomoz.org/blog/my-personal-opinion-90-of-the-rankings-equation-lies-in-these-4-factors
Wrzesień 28th, 2007 o 8:16 pm
Dobry temat.
Ostatnio właśnie o tym rozmawiałem ze wspólnikiem,
co będzie, kiedy jednego dnia 90% przychodów firmy zniknie wraz z pierwszymi pozycjami w google…
Dla mnie jedynym sensownym rozwiązaniem jest dywersyfikacja źródeł przychodu, nie tyle odchodząc od pozycjonowania (bo to naprawdę cholernie dochodowy biznes w porównaniu z czymkolwiek innym w branży), co pozyskując inne działy rynku.
Biorąc pod uwagę ogromny wzrost nakładów na reklamę internetową, wg mnie warto się tego trzymać. Mając umowy partnerskie z onetem, wp, interią kosić kasę za pośrednictwo, jednocześnie obsługiwać AdWords no i można też cały czas ładować w webmastering. No chyba, że ma się naprawdę duży potencjał, to zająć się poważniejszymi projektami typu rozbudowane aplikacje web’owe dla banków itp…
pzdr
Październik 1st, 2007 o 12:56 am
[...] Tezy odważne, lecz im więcej czasu mija od ostatniego katastrofalnego w skutkach Folrida Update tym bardziej niepokoję się o kolejny poważny update algorytmu. Nad skutkami dla branży SEO/SEM takiego upadte’u zastanawiał się ostatnio Jeż w swoim blogowym wpisie – Co zrobisz gdy Google zakręci kurek? [...]
Październik 1st, 2007 o 11:27 am
Dlaczego uważasz, że obecne wyniki jakie wyrzuca nam Google są mało satysfakcjonujące internautę?
Październik 5th, 2007 o 8:13 pm
Podobne artykuły już kilka lat temu,jednakże jest duzo podstaw aby sądzić,iż już w niedługim czasie ctr linków może miec znaczenie.W końcu Google ma opracowane bardzo podobne systemy Dla Adwords-minusem przy wprowadzeniu zmian systemowych byłoby napewno niewydolnośc ich systemów.Jeśli nawet Google wprowadzi taki algorytm to sama wartośc linku nadal będzie miała znaczenie,według mnie CTR linku może mieć znaczenie na zasadzie 50% całej mocy.Czyli pozycjonować dalej będzie się dało jednakże samo podlinkowanie będzie trudniejsze,no chyba że będziemy linkować ze stron które mają duża odiwedzalność,a żeby mieć dużą odiwedzalnośc to będą musiały być wypozycjonowane hehe to wszystko powoli mija się z sensem.Jeśli kiedykolwiek zdaży się że Google zakręci kurek to myślę ,że otworzy go na innych punktach czyli Google AdWords może jeszcze coś innego+czasami napisanie paru skryptów do stron może nie będzie tak żle Time will tell.
Październik 7th, 2007 o 6:15 pm
Wtedy bardziej zajmę się pozycjonowaniem w WP i Onecie i dzięki ruchowi będę wysoko także w Google. Proste i logiczne
Październik 23rd, 2007 o 12:59 pm
Drogi Jeżu, zapominasz o innych metodach marketingu internetowego: virale, “ataki” na serwisy społecznościowe, blogi, fora. Jest tego sporo IMHO.
Październik 23rd, 2007 o 6:04 pm
AdWords i inne systemy – skoro seo przestanie być popularne to jedyna odpowiedź. Firma musi mieć kilk a5-6 różnych źródeł dochodu. Załozyć ze 2 swoje sklepy, obsługiwac 4 inne w SEM + SEO, robić strony, reklamy itp.
Grudzień 28th, 2007 o 9:12 pm
[...] Google – Matt’a Cutts’a. Myślę także, że poniższy cytat dobrze odpowiada na pytanie Jeż’a o przyszłość SEO a także zachęca do zdobywania wszelakich certyfikatów Google. Do you think there will ever [...]
Luty 11th, 2008 o 6:49 pm
Tak, dywersyfikacja przychodów. Niby złota rada. Trzeba zarabiać na klientach, świadczyć im dodatkowe usługi, zarabiać nie tylko na AdSense, ale również na innych systemach. Ale co, jeśli ktoś czuje się dobrze tylko w SEO? jak ograniczyć ryzyko? Pytanie chyba retoryczne, bo ryzyka nie da się ograniczyć, ale bądźmy dobrej myśli, budujmy zaplecza, i zbierajmy kasę na gorsze czasy.
Marzec 6th, 2008 o 10:48 pm
Mysle, ze trzeba pracowac nad wizerunkiem pozycjonera.
Jesli sie go traktuje jako kogos, kto “robi, ze jestesmy #1″ to nie tyle pozycjoner, co jego klient nie bardzo rozumie o co chodzi z ta cala obecnoscia w internecie.
Marzec 12th, 2008 o 11:27 am
Witam, często zaglądam na tego bloga. Szkoda, że od prawie 6 miesięcy nie ma nowego wpisu. Czy coś więcej wiadomo w tej sprawie o “kurku Google”
Czerwiec 30th, 2008 o 6:13 am
Damian: wiadomo tyle, że wujek G. nieco ten kurek przykręcił
Czerwiec 30th, 2008 o 8:14 pm
[...] Może idę trochę za daleko – w tych domenach miałem tylko autoblogi, acz ja jestem tylko ziarenkiem, a tendencja jest właśnie taka – przynajmniej ja tak właśnie odbieram wpisy kolegów. Głosy tych mniej doświadczonych przez życie kolegów; “Jak to, przecież nie mogą banować całych adresów IP“, “Przecież nie zabanują normalnej strony” wydają mi się strasznie naiwne. Mogą. I zrobią to, bo są silni i są u siebie. Gdy tylko pieniążki, które płyną wartkim strumieniem zwolnią swój bieg, lub zaczną meandrować. Co wtedy zrobimy? Zaskarżymy ich do trybunału w Hadze? Przypomniał mi się wpis na blog.jeza.pl – Co zrobisz, gdy Google zakręci kurek? [...]
Sierpień 3rd, 2008 o 4:55 pm
[...] Z innej strony patrząc, to po prostu musi mieć krótkie nogi. W Google coraz trudniej jest coś sensownego znaleźć. Albo Google się zmieni, albo straci swą pozycję, gdy tylko pojawi się ktoś lepiej wyłuskujący wartościowe treści. Nawet spece od pozycjonowania zaczynają sobie zdawać z tego sprawę. [...]
Sierpień 7th, 2008 o 5:04 pm
no cóż tak bywa, ze zawsze my będziemy po jednej stronia a google po drugiej, to ciągła walka o przetrwanie
Sierpień 22nd, 2008 o 3:19 pm
No właśnie co się stanie. Myślę jednak, że Google nigdy nie zrobi z dnia na dzień takiej rewolucji, aby wszystkie strony “powywracało”. Po prostu powinniśmy pójść spokojnie spać i o tym nie myśleć. Pozdrawiam xdxdxdxd
Październik 13th, 2008 o 1:50 am
Seo jest coraz droższe
Maj 5th, 2009 o 6:17 pm
Spójrzmy na netsprinta to jest dopiero wyszukiwarka spamu i dobrze wypozycjonowanych katalogów ( zaplecz ) firm pozycjonerskich …
Maj 19th, 2009 o 8:36 pm
W najblizszym czasie SEO nie zniknie. Zawsze cos mozna zrobic lepiej lub gorzej i zawsze beda osoby ktore wiedzia jak zrobic lepiej. Beda za to braly pieniadze wiec niezaleznie jak bedzie dzialal nowy algorytm to da sie na niego wplywac. Nawet ludzmi sie daje manipulowac to jak ma sie nie dac manipulowac programem reagujacym na sterte zmiennych?
Don’t panic i tyle
Czerwiec 15th, 2009 o 7:45 pm
jeśli google by wprowadziło do swojego silnika funkcje sprawdzającą ilość wejść na stronę z linków i na tej podstawie generowało by wysoką pozycję w wynikach to co za problem kupić kliknięcia w link i to monitorować? Popatrzcie na liczbę użytkowników serwisów płacących za klikanie w linki w mailach. Tylko wtedy już nie da się wypozycjonować strony za kwoty jakie teraz się kasuje…
Lipiec 10th, 2009 o 8:54 pm
Zwykłe gdybanie. Tak samo można powiedzieć co zrobisz gdy dostawcy internetu zakręca kurek i będziemy mieli szybkość łącza 10 kb/s
Sierpień 13th, 2009 o 10:09 pm
Jeśli zmienią się reguły przyznawania PR to stracą ci którzy próbują się najbardziej zbliżyć do obecnego algorytmu. Ci którzy nie kombinują za duzo mogą nieświadomie wyprzedzić doświadczonych pozycjonerów